CO Z TĄ WCZESNĄ UMIERALNOŚCIĄ?

Dzisiaj chcę między wpisami kilku części o Biologicznych  Prawach Natury, wtrącić kilka zdań o taka zwanej przedwczesnej umieralności osób w sile wieku i nie ma tu znaczenia, że balansujemy między 25 a 50 lat.  Czy jest jakiś mianownik wspólny? Przecież wydaje się, że 25 latek to inny świat niż 50 latek, bo ten ostatni to już prawie emeryt i co tu porównywać. Znajdziemy ten mianownik, bo on występuje.

Nie mam tu na myśli czynników poza biologicznych, takich jak zatrucie, wypadki urazy, promieniowanie, czy skrajne niedożywienie, gdzie te sytuacje są subiektywne, nie mające odniesienia do Praw Natury. Również  śmierć samobójcza nie jest przedmiotem tych rozważań, gdzie przyczyna tkwi w bardzo poważnych konstelacjach schizofrenicznych. Ludzie reagują w ten sposób, że samobójca był w ciężkiej depresji i targnął się na swoje życie i to nie budzi takiego zdziwienia. Natomiast jak gość pracował w biurze przy komputerze i zmarł mimo godzinnej resuscytacji, to wtedy otoczenie reaguje zupełnie inaczej. Podobna sytuacja występuje, jak młody sportowiec na zawodach, nagle pada i umiera.

Czym różnią się te trzy przypadki? w zasadzie niczym, samobójca jest tylko w dużo cięższych konfliktach mnogich, zawsze w minimum dwóch. Natomiast pozostałe osoby mogą być w jednym długotrwałym konflikcie np. utraty własności,  W jakiej fazie nastąpi problem?

– faza aktywna, ciągle się stresujemy obawą o własność, utratę rewiru, strach o pracę, niespłacone kredyty, gdzie raty ciągle rosną. Po kilku miesiącach takiego życia, przed rozwiązaniem konfliktu, przy dużej intensywności konfliktu, lezja w mózgu jest tak duża, a przy ciepłej temperaturze, obrzęk postępuje, że dochodzi do ucisku ośrodków sterowania pracą serca. Następuje zapaść i śmierć.

– po rozwiązaniu konfliktu, gdzie sytuacja życiowa się uspokaja, wygrywamy w totka, otrzymujemy spadek, sytuacja w firmie się klaruje, gdzie człowiek zaczyna normalnie ze spokojem funkcjonować. Następuje regeneracja z tak zwanymi symptomami chorobowymi. Ale od tego się nie umiera, ale od kryzysu epileptycznego już tak. Wtedy następuje nawrót chwilowy do fazy aktywnej, a obrzęk mózgowy jest maksymalny, przy obecności dużej ilości wody w mózgu po to, by wyprzeć ten guz z mózgu w celu normalizacji procesów zdrowienia.

Więc nie ma znaczenia, ile kto ma lat, jak jest wysportowany, jak wygląda. Ważne jest to, jakie emocje nim targają, jak wpływają na podświadomość, która wpływa na pracę mózgu, który tym wszystkim zarządza i steruje. Słowem, żyj świadomie i nie traktuj życia tak na poważnie, będziesz miał szanse na długie życie, a jesteśmy zaprogramowani na 150 lat.   

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.