PROBLEMY KOSTNO STAWOWE

Cały aparat ruchu jest bardzo skomplikowany, to wszystko co możemy robić ze swoim ciałem, wynika z późniejszego etapu rozwoju, kiedy mogła rozwinąć się kora mózgowa. Dlaczego? Praca mięśni poprzecznie prążkowanych, dzięki którym możemy się przemieszczać, jest sterowana z ośrodków motorycznych kory mózgowej, wywodzącej się z najmłodszego listka zarodkowego, to jest ektodermy. Ale sam mięsień „ nie pójdzie” w drogę. Przemieszcza się aparat kostny, spięty mięśniami i stawami, do których należą ścięgna, chrząstki, otoczki ścięgien, torebka stawowa, dzięki czemu cały aparat ruchu, trzyma się kupy, może przenosić siły i działać w trzech płaszczyznach.

Skomplikowaność tego układu, widać po sportowcach, gdzie każda dyscyplina sportu jest wyjątkowa motorycznie na wysokim poziomie rywalizacji. Każdy wie, co ludzie wyczyniają ze swoim ciałem, nie każdy już zdaje sobie sprawę, jak to działa.

Różnorodność układu kostno-stawowego daje pretekst medycynie konwencjonalnej, do wymyślania dziesiętek chorób artretyzm, zwyrodnienie, gościec, reumatyzm itd. Ale by nie stać w miejscu, tworzą nowe zespoły chorób, poprzez łączenie 3-4 jednostek w całość. Po to jest to potrzebne, by coś się działo, by można było się doktoryzować, także skomplikować bardziej wiedzę, by ludzie czuli się bezradni, uzależnieni od całego tego systemu medycznego.

Dlaczego o tym w ten sposób piszę? Bo te wszystkie jednostki chorobowe, w obrębie całego aparatu ruchu, jeszcze raz przypomnę co do niego należy:

– kości,

– mięśnie,

– chrząstki,

– stawy,

– ścięgna,

– tkanka łączna,

zawarte są, albo wpisane są w tło JEDNEGO konfliktu głównego, oczywiście o różnym zabarwieniu emocjonalnym. Co to znaczy? Każdy osobnik przeżywa swoje problemy na swój sposób, u jednego urośnie on, do rangi katastrofy osobistej, inny odbierze to dużo łagodniej, z kolei twardziel w ogóle nie zareaguje na damy problem. To jest ta zawartość emocjonalna, czyli jak na dany problem życiowy zareagujemy. Czy dużą masa konfliktową, czy małą, a od tego zależy, jakie następstwa zdrowotne nas czekają i jakie cierpienia fizyczne będziemy przechodzić. Nawet możemy popaść w tak zwane przerzuty jatrogenne, na skutek diagnoz i strachu i wpadamy w błędne koło „chorób”. Wiedzą coś o tym osoby, cierpiące latami na tak zwane choroby przewlekłe, myśląc dlaczego los go tak ukarał.Główna narracja tak to przedstawia, by utrzymać system zdrowia. A to przecież tak nie działa.

Ten JEDEN główny konflikt biologiczny, który tyczy się całego aparatu kostnego, gdzie jest tożsamy z chorobami medycyny konwencjonalnej, nazywany jest utratą własnej wartości, lub załamaniem samooceny. Pod tą nazwa dla przykładu kryje się :

– poczucie rozczarowania, niepowodzenia,

– porażki, załamania

– pokonanie, poniżenie, klęska,

– zhańbienie, przegranie,

– załamanie pewności siebie,

– poczucie niezdolności do pokonania czegoś,

– poczucie bezradności, nie mogę nic zrobić,

– nie mogę go odepchnąć,

– jestem w pułapce,

– nie mogę uciec, uwolnić się,

W przypadku konfliktu tego typu, w tej grupie – utraty własnej wartości, w tych tkankach pochodzących z łożyska nowego mózgu, w fazie aktywnej, następuje atrofia, ubytek, owrzodzenie, ścieńczenie tkanek. To znaczy, że jest jej mniej, a np. w kościach powstają dziury, jak ser szwajcarski, mięśnie się osłabiają i często dochodzi, do zerwania ścięgna Achillesa ( a nie że się nie rozgrzaliśmy ). Problemu tu większego nie ma, jest ubytek, nie bolący, nawet nie wiemy że to się dzieje, bo skąd? Trzeba znać biologię i jak to działa, wtedy można się przygotować na następstwa.

Bo jak już pisałem pewnie wielokrotnie, konfliktów, przeżyć  i zmian nie unikniemy, ale skutki ich, już możemy, jak wiemy jak to działa.

Pierwszy problem zaczyna się w okresie regeneracji, po zakończeniu fazy aktywnej, bo przecież każdy konflikt się kiedyś kończy.  Teraz zaczyna nas boleć ręka, kolano, bark, kręgosłup, jest stan zapalny, a my myślimy, że przecież zachorowaliśmy bo boli i trzeba iść do lekarza. Zaczynają się prześwietlenia, badania, diagnozy, rehabilitacje, czynności kosztowne i długotrwałe. A w organizmie następuje regeneracja, to jest odbudowa tkanek, boli dlatego, byśmy nie ruszali, czy nie posługiwali narządem, jest obrzęk, stan zapalny, narząd puchnie, kości pokryte są cienka błona – okostna, bardzo, bardzo unerwioną, a przy odbudowie, okostna się naciąga i będzie boleć tak długo, ile trwał konflikt, gdyż obie fazy- konfliktowa i regeneracyjna, trwają podobną ilość czasu.

Teraz wiesz, dlaczego pisze – im dłuższy konflikt, tym gorzej, gorsze następstwa zdrowienia.

Przebieg konfliktu biologicznego

Więc objawy bólowe w czasie regeneracji i diagnozy lekarskie z tym związane, powodują zawieszenie zdrowienia, wręcz wpadamy ponownie w fazę aktywną konfliktu, gdzie znów następuje ubytek tkanki. Przestaje nas boleć np. ręka, uspokajamy się i wpadamy w regenerację- regeneracja to odbudowa i ból…… wpadamy w błędne koło, nakładają się ze sobą ubytki, odbudowa, ból, strach.  Wtedy tkanka, puchnie, sztywnieje, bo nawracające aktywności konfliktu nie doprowadzają, do zakończenia całego procesu zdrowienia. Dlatego ludzie, nie są w stanie się poruszać, unieść rękę, schylić się.

To są wieloletnie aktywności konfliktu, które nie mogą do końca się zregenerować, gdyż cały czas występuje aktywator, w postaci strachu, przed brakiem możliwości chodzenia, czy poruszania.

Pamiętajmy, że wszystko co nas spotyka w organizmie, w większości przypadków ma podłoże socjalne. Co to znaczy? Że „ choroba” to nie jest kara boska, nieszczęście w życiu, geny, tylko współżycie, relacje z drugim człowiekiem. Koniec kropka, przecież idąc lasem, trzask gałęzi, czy przelatujący nagle ptaszek, nie spowoduje zmian, przejeżdżający samochód też, padający deszcz, burza również, ale relacje międzyludzkie już tak. To jest główny aktywator konfliktów, na skutek czego sypie nam się zdrowie.

Dla przykładu wymienię kilka takich sytuacji:

– rozłąka, separacja, oddzielenie

– załamanie samooceny

– utrata rewiru, własności

– złość,

– atak, zranienie, splamienie, obraza.

– molestowanie, gwałt

 Niech mi tu ktoś pokaże oddziaływanie przyrody na nas …………. tylko ludzie ludziom, gotują taki los

Ratunkiem nie jest zamykanie się w górach w jaskini i miesięczne medytacje, bo nie o to w życiu chodzi. Wystarczy poznać prawa biologii, które żądzą wszystkim i wiedzieć jak na to reagować, identyfikować konflikty i znać następstwa ich działania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *