WIEDZA PODSTAWOWA, CZ. 3

Zastanawiałem się, co napisać jeszcze w trzeciej części o wiedzy podstawowej z medycyny germańskiej. Bez niej nie będziesz mógł dokonać przeskoku świadomości z medycyny patologicznej – która błądzi po omacku, opierając się tylko na jednej płaszczyźnie narządowej, do 5 Praw Natury, które dotyczą każdego osobnika żywego, posiadającego mózg i rdzeń kręgowy. Te prawa opierają się na bardzo solidnym fundamencie, gdzie osobnika rozpatruje się trój płaszczyznowo, duch – emocje, mózg, narząd, przez co zmiany są empirycznie do udowodnienia, bo jest to nauka, a nie czary, czy wróżby.

Wcześniej pisałem, że o dwufazowości chorób, skąd to się bierze i do czego jest potrzebne. Ostatnio dołożyłem cegiełkę o ontogenetycznym systemie listków zarodkowych, gdzie można bardzo uprościć te setki chorób, które wymyśliła medycyna konwencjonalna, poznając mechanikę działania nowotworów, czy zmian w odniesieniu do czterech głównych działów, zależnych od danej części mózgu.

Dziś dokładam to tej tematyki działanie mikrobów, choć często się ten temat przewija na blogu, bo przecież wszystko się według tych praw kręci, każda jednostka chorobowa wręcz zachowuje się według tych schematów. A ciągle trzeba o tym przypominać, bo wszędzie słyszę o pandemii i fruwających wirusach.

Jedynym mi znanym przypadkiem z zewnątrz, co nam może zaszkodzić, są trucizny, bo przecież jak Tobie po oczach pojadą fosgenem, to nic już nie pomoże, sztucznych tworów powstałych w magazynach nie rozpatrujemy. Bo medycyna germańska nie zajmuje się, truciznami, wypadkami, napromieniowaniem, skrajnym niedożywieniem. Matka Natura reaguje zmianami naturalnymi, z którymi nie możemy sobie poradzić i równoważy te uczucia tym, co nazywamy chorobami.

Otóż mikroorganizmy które posiadamy wewnątrz w sobie i które tak usiłują zniszczyć, podając ją za armię najeźdźców, za zarazki chorobotwórcze, które trzeba unicestwić, w przeciwnym wypadku one zniszczą nas, są naszymi sprzymierzeńcami i są nam niezbędne do życia. Bez nich nie dożylibyśmy drugiego roku, a może i pierwszego.

Co zaliczamy do mikrobów i jak działają zaraz pokrótce opiszę. Jak widzicie, slajd z ostatniego wpisu dalej obowiązuje, tylko trochę poszerzę opis. Dziś zajmujemy się prawą stroną. Otóż:

– tkankami gruczołowymi zarządzanymi przez pień mózgu (endoderma –  patrz kolorystyka ) zajmują się grzyby, np. prątki gruźlicy i w fazie aktywnej konfliktu jak guz rośnie, to one mnożą się, by po rozwiązaniu konfliktu i regeneracji, była odpowiednia ich ilość do tego, by proces zakończyć. Stąd bierze się smród, obrzęk, ból i jest to niezbędne by proces się zakończył. Jak nas zbadają w tym momencie, to mówią o grzybiczym zakażeniu i ordynują antybiotyki, czyli wyspecjalizowane trucizny, by zniszczyć własne symbionty, które są konieczne do regeneracji. W takim wypadku guz pozostaje nie rozłożony, otorbia się i pozostaje w takiej formie. Oczywiście od tego się nie umiera, możemy tylko go czuć albo podskórnie, albo może mechanicznie przeszkadzać.

– błonami zarządzanymi są przez móżdżek, ( mezoderma stara ) zajmują się mykobakterie, one również zachowują się identycznie jak grzyby, bo tkanka błoniasta, tworzy guzy, tak samo jak gruczołowa. Różni się tylko funkcją, którą spełnia w organizmie i typem konfliktu na który reaguje.

– wyspecjalizowanymi tkankami łącznymi zarządzanymi przez łożysko nowego mózgu ( nowa mezoderma ) zajmują się bakterie i tu schemat jest nieco inny. One zajmują się odbudową ubytków tkanek, więc po rozwiązaniu konfliktu by np. staw się odbudował, bakterie muszą wejść do gry. Jak wtrąci się w proces zdrowienia medycyna patologiczna, to stwierdzi bakteryjne zapalenie i tępi te niezbędne do regeneracji mikroby. Przez brak ich w organizmie, cały czas się upośledzamy, nie ma jak tego odbudować, maści z reklam telewizyjnych na pewno nie pomogą.

– tkanki nabłonkowe zarządzane przez korę mózgową ( ektoderma ) odbudowują wirusy i działanie regeneracyjne jest takie same jak tkanek łącznych. By była ona poprawna, muszą się one pojawić dokładnie w tym momencie, kiedy otrzymają rozkaz z mózgu, że są potrzebne. Oczywiście musi być spełniony warunek główny ( przy każdej z powyższych ), że konflikt musi zostać rozwiązany, w przeciwnym razie nie ma mowy o regeneracji, zdrowieniu, a tylko pogłębiamy swoją agonie tkwiąc w konflikcie ( często konfliktach ) Im dłużej, tym gorzej.

Upraszczając trochę działanie organizmu, jak poczujesz się źle, albo zdiagnozują u Ciebie jakieś zapalenie, wirusówkę itp. to się ciesz, wszedłeś w fazę zdrowienia, następuje regeneracja może przy niekomfortowych objawach, ale masz już z górki i jak nawet przyjmujesz specyfiki, to tylko się łudzisz, że to pomaga. Zdrowienie przebiega, czy chcesz, czy nie, specyfiki chemiczne przecież nie leczą, bo nie ma już co rozwiązywać, już po konflikcie …… chyba że się znowu czymś pogrążysz…..

Jeżeli pominiemy pierwsze dwa prawa natury dotyczące min. natury raka i dwufazowości chorób, to wyciągniemy mylne wnioski, że przy każdym zapaleniu występują jakieś grzyby, więc te mikroorganizmy się pojawiły i są przyczyną chorób. To tak jak ze strażakami, przy każdym pożarze są oni obecni. To może oni są sprawcami podpaleń? W to nie wierzymy, bo na własne oczy widzimy, kiedy jadą do pożaru- jak się pali. Nasze własne mikroby, też jadą do pożaru, jak wystąpi potrzeba zregenerowania, odbudowy tkanek i posprzątaniu bałaganu, którego sami stworzyliśmy poprzez nasze emocje, dzięki którym nabawiliśmy się zmian na narządach.

Tak więc przez te trzy części wiedzy podstawowej, przelecieliśmy przez połowę medycyny konwencjonalnej, dlaczego? bo przecież nie jest potrzebna znajomość wszystkich chorób, a tylko działanie czterech części mózgu, które tym wszystkim sterują, setki chorób działają i zachowują się identycznie, w obszarze danej grupy- mechanika jest taka sama. Twoje cierpienie fizyczne, zależy od niematerialnych emocji, od czasu trwania i intensywności tego, z czym nie możesz sobie poradzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *