BŁĘDNE KOŁO PANDEMII

Dalszy ciąg zabawy z wymyśloną pandemią trwa, ludzie spacyfikowani siedzą w domach, tresura całych społeczeństw idzie w najlepsze. Informują nas o trzeciej fali, choć ja nie widziałem nawet tej pierwszej, bo według definicji, pandemia jest to epidemia o szczególnie dużych rozmiarach, obejmująca państwa  i  kontynenty. Więc jak człowiek nie potrafi przeprowadzić analizy tej definicji, to zgodzi się z faktem wszechobecnej pandemii, przecież jest ona i w Afryce, Australii, Europie. To cały świat jest w tym uwikłany i to musi być prawda. Ale idąc głębiej, przecież tu nie chodzi o zasięg, tylko o masowość występowania tej jednostki. Umieralność jest trochę wyższa, a to już inna kwestia, prawie wszystko podciągają pod covid, by podnieść statystyki do dalszych represji.

Żonglują nimi jak chcą, dziwnym trafem przed kolejnymi świętami z 15 tys, robi się ponad 30 tys, po to by dalej pacyfikować ludzi, jak też przygotowywać grunt pod szczepionki. Po co to wszystko? Kiedyś o tym pisałem, ale jeszcze podsumuję krótko, jak to widzę.

Z punktu widzenia biologii czy natury, medycyny germańskiej, która dawno już wyjaśniła naukowo problem zachorowań, nowotworów, wszelkich zmian, które w nas występują, to oprócz zatruć, napromieniowania, niedożywienia, lub wypadków, wszystkie zmiany spowodowane są konfliktami, problemami, niezaspokojonymi potrzebami, które sami aktywujemy, w większości w relacjach socjalnych, więc w najbliższym otoczeniu ludzi, czy rodziny. To z jaką diagnozą wylądujemy, czy będzie to nowotwór prostaty, jajnika, lub 3 dniowy kaszel, zależy tylko i wyłącznie od czasu trwania problemu i jego intensywności.

Osoba zażywająca pigułkę w stylu – mam to w dupie, przejdzie przez życie bez chorób, natomiast osoba wrażliwa, emocjonalna, ciągle będzie biegać po przychodniach, od lekarza do Kajfasza, ludzie będą o niej mówić: ona od zawsze jest chorowita, słaba, ciągle się leczy. A to przecież nie o to chodzi, ciągłe przełączania między konfliktami, powoduje takie stany, tylko trzeba o tym wiedzieć. Wracając do pandemii.

Jeżeli ludzie masowo chorują na to samo, więc:

– spotkał ich podobny konflikt, który jest masowo zaogniany od 2 lat,

– taki sam konflikt ( y )powoduje takie same objawy u osób, które na to reagują,

– będą oni mieć podobne objawy grypowe, takie jak ból głowy, zapalenie płuc, trudności w oddychaniu, gorączkę,

Teraz dlaczego tak dużo osób ląduje z objawami w szpitalach? Dlatego, że przez długi okres czasu, media podtrzymują konflikt i tworzy się duża jego masa. Po „niby pozytywnych „ informacjach, że cudowne antidotum w postaci szczepionek jest już blisko, w zasięgu rąk, ludzie wychodzą z wielomiesięcznego konfliktu i dostają objawów chorobowych opisanych powyżej. A niewiedza jak to działa i widząc to co w około się dzieje, dolewa tylko oliwy do ognia. I mamy błędne koło pandemii.

Wystarczy znać tylko podstawową regułę manipulacji: problem – reakcja – rozwiązanie, by zrozumieć, jak działają możni tego świata. Tworzy się problem w postaci zagrożenia ludzkości pandemią, ten cały piar medialny, potem reaguje się na to, co będzie, jak pomóc ludziom, pokazuje się ich problemy, potem tworzy się rozwiązanie w postaci tresury, czyli maseczek, pacyfikacji, ograniczenia swobód, nowego ustawodawstwa niby w naszym interesie i podaniu ludziom szczepionek, które oprócz świństwa, które mają w środku nie dają nic. Może to być również zwykłe placebo, a ludzie i tak odpowiednio zareagują na nią, czym? Rozwiązaniem konfliktu, który przyniesie kolejne zachorowania. Przyjdzie czwarta, piata fala, cowiv hiszpański, afrykański. I tak będą nas jechać ciągle, więcej nas ograniczając, zamykając w domach. Dopóki ludzie się nie obudzą i nie poznają prawdy, a ona jest w zasięgu rąk.

2 myśli na “BŁĘDNE KOŁO PANDEMII

  1. Panie Marku,
    wiadomo, że przede wszystkim płuca reagują na obecną sytuację i wiadomo również, dlaczego akurat infekcje płucne tak łatwo „rozprzestrzenić” w społeczeństwie poprzez media siejące lęk. Zastanawia mnie jednak, czy tzw. „miąższ płucny rozedmowy oraz niewielkie zwłoknienia okołooskrzelowe w dolnych polach obu płuc” oraz 'niewielkie nadciśnienie płucne” może mieć związek z obecną sytuacją. O ile zwłóknienia świadczą raczej o zakończonym konflikcie (chyba, że się mylę), to zastanawia mnie „miąższ płucny rozedmowy” – czy to faza aktywna i jaki to konflikt. Znalazłam, że rozedma to konflikt komunikacji, ale tu rozedmy nie ma… , stąd moje pytanie. No i faza konfliktu mnie interesuje.

  2. A może to efekt kaszlu? Moja mama jako dziecko miała koklusz. Długo kaszlała. Kiedy konflikt się zakończył lekarze postawili diagnozę rozedmowego miąższu płuc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.